Czy znamy naszych ksiezy i czy oni znaja nas?

  Zainteresuj tematem więcej osób:


Strona 1 z 8

Parafianin 28-03-13 16:04

Bardzo czesto ostatnio zmieniaja nam ksiezy. Odbywa sie to w sposob wg mnie niewlasciwy. Nikt nowego ksiedza nie przedstawia, ostatnio proposzcz nie przedstawil nowego gwardiana, nich ich nie wita ani nie zegna starych. Kazdy nowy proboszcz i gwardian wyrywaja sobie strefy wplywow /czytaj:pieniadze/. Nowy proboszcz w bardzo swiatlym i zroznicowanym Milakowie co chwila wspomina jak on to najchetniej zrobilby tak jak widzial w Kazachstanie. Zobaczcie jak zostal okrojony z obrzadkow Wielki Tydzien. Nie bedzie nawet tradycyjnej nocnej adoracji Grobu. To wstyd zeby w tak duzeji bogatej parafii wierni musieli sami sprzatac kosciol, zeby nie bylo koscielnego. Niedlugo pewno bedziemy sprzatali plebanie i posesje. A co robi proboszcz? Obstawil sie swita starych sprawdzonych komuchow badz innymi podejrzanymi ludzmi, rozdaje kolejne "godnosci" i udaje zadowolonego. Oto co dzis powiedzial Papiez Franciszek: >>>Franciszek stwierdził, że kapłan, który nie wychodzi do ludzi, "traci to co najlepsze" i "zamiast być pośrednikiem, staje się stopniowo najemnikiem i zarządcą". Przyznał, że istnieje kryzys tożsamości kapłańskiej. Odnotował, że są księża niezadowoleni i smutni, którzy "zamieniają się w pewien rodzaj kolekcjonerów antyków albo nowinek, zamiast być pasterzami".

Odpowiedz Cytuj
Autor 03-04-13 8:02

Kilka osob kliknelo w te notke. Czyzby zrobili to bezrefleksyjnie? Czy nikt z odwiedzajacych nie ma wlasnego zdania w tej sprawie? A moze Wam pasuje wodzenie na powrozie jak baranow przez pasterzy? Pomyslcie! To nie boli! Napiszcie! Odwagi!

Odpowiedz Cytuj
Gość 01-05-13 7:37

Polski Kościół nie musi wypełniać czegokolwiek, bo stoi ponad prawem i jest eksterytorialny a dygnitarze kościelni od proboszcza po arcybiskupa popijając koniaczek śmieją się z władzy mając ich serdecznie w dupie.

Odpowiedz Cytuj
X 29-07-13 13:24

Nie możemy pozostawać zamknięci w parafiach, kiedy tak wiele osób czeka na Ewangelię! Nie chodzi o otwarcie drzwi, ale o wyjście przez nie na poszukiwanie i spotkanie - mówił papież Franciszek. === A w Milakowie? Drzwi od plebanii wiecznie zamkniete a na drzwiach instrukcja zebys sie do nich pomodlil. Jak nie pomaga raz to zalecana jest kolejna modlitwa...az do skutku.

Odpowiedz Cytuj
Irex była parafianka 02-08-13 12:44

20 lat mieszkałam w Miłakowie i mam wielki sentyment do tego miasteczka ,poza Miłakowem mieszkam już 45 lat więc jestem w odpowiednim wieku i ja jako osoba dostatecznie dorosła potrafiłam przestawić się na nowe czasy . Dlatego wszelkie zmiany mnie osobiście nie przeszkadzają .W mojej obecnej parafii sprzątanie kościoła jest w gestii parafian jest grafik i to wypada raz na 3 miesiące więc nikomu głowa nie spadnie jak przyjdzie i posprząta , przeważnie jest po 4 osoby , a teraz druga sprawa u nas zawsze jest pożegnanie kapłana, a następnie przedstawienie nowego powitanie jak i pożegnanie zawsze z kwiatami .Różnie bywało, jeden kapłan nie bardzo sobie dawał radę z parafianami a inny wręcz przeciwnie kontakt wspaniały ,ogromna pomoc bezinteresowna wszystkich poważnych remontach . Jeżeli nie wierzycie to proszę wejść na stronę Parafia wołyńce i wszystko zobaczycie w galerii od remontów po wszelkie uroczystości . Życzę dobrego kontaktu .

Odpowiedz Cytuj
Mieszkaniec 22-08-13 10:31

Faktycznie, jest w Milakowie problem czestej rotacji duchownych. Naklada sie na to wiele czynnikow. Z jednej strony czynniki ludzkie np. choroby kaplanow, z drugiej czynniki zakonne: generalnie jest tak, ze co 4 lata dany zakonnik powinien zmienic miejsce zamieszkania. Aha... warto pamietac, ze parafie Milakowo obsluguja zakonnicy, wiec wszelkie docinki na forum, typu: "czarne klechy" etc. sa nie na miejscu i wynikaja z ignorancji piszacego i jego glupoty. No coz, nigdy gosc nie byl w kosciele, a sie wypowiada, bo tak media mowia, ze ksieza to zlo. Proboszcz z gwardianem raczej nie wyrywaja sobie stref wplywow. Po pierwsze w Milakowie nie ma co sobie wyrywac, jest to jedna z najbiedniejszych parafii w okolicy. Bo drugie w klasztorze i tak wszystko idzie do wspolnej kasy. Uwierzcie, tej parafi nie stac na sprzataczke. Niewielkie pieniadze z tacy, sa opodatkowane na kurie biskupia, seminarium, misje itp. Wiele nie zostaje. Ta parafia nie jest ani wielka ani swiatla. Mieszkancy to w wiekszosci przesiedlency np. po akcji Wisla. Nie mamy ani korzeni, ani tradycji, ani wspolnego myslenia i dzialania. Kazdy by sobie w Milakowie wydarl co moze. Panuje ogromna zazdrosc. Proboszcz tez nie rozdaje godnosci. Bo tu nie ma co obsadzac. Jesli chodzi o Wielki Tydzien, to walczcie o niego, idzcie do proboszcza i powiedzcie mu, jakie to dla Was wazne. Zamknieciu proboszcza sie tez nie dziwie. Od czasow po Joelu, ciagle wiesza sie psy na tutejszych duchownych. Ludzie nie sa otwarci na budowanie relacji. Jest patowa sytuacja, ani proboszcz, ani parafianie nie maja pomyslu na zmiane Milakowa. Lud generalnie jest niewierzacy. No bo gdzie mialby wyjsc proboszcz i spotkac ludzi. Wy idzcie do niego. Generalnie od 50 lat inicjatywa w kosciele powinna byc po stronie swieckich, a nie duchownych. Jest nawet taki dokument papieski "christifideles laici", ale watpie aby ktokolwiek w Milakowie czytal cos religijnego, o Pismie Swietym nawet nie wspomne. Narzekac potraficie? To idzcie do proboszcza z inicjatywa. Stworzcie jakies nowe rzeczywistosci. Problemem Milakowa jest to, ze w pewnym momencie uznano, ze kosciol to miejsce dla dzieci i mlodziezy. A to blad, kosciol jest przede wszystkim dla doroslych, ktorzy juz cos w zyciu przezyli. Zbierzcie sie w kilka osob, poproscie proboszcza o nowoczesne grupy duszpasterskie. Nie roze rozancowe i trzeci zakon, ale cos dynamicznego: Odnowa w Duchu Swietym, albo Neokatechumenat. Pogrzebcie w necie to cos ciekawego znajdziecie. Osobiscie studiujac poza miastem przezylem tzw. Katechezy Drogi Neokatechumenalnej (nie mylic z katecheza w szkole). Jest to 14 spotkan ze swieckimi, ktorzy glosza w parafi od zera chrzescijanstwo. Naprawde te spotkania zmieniaja zycie, jesli masz odwage je przejsc. Na koniec mozna stworzyc wspolnote, gdzie w malych grupach (do 15 osob), ludzie sie znaja, dziela swoim zyciem, rozmawiaja jak Ewangelia konkretnie zmienia ich zycie. Tylko na to trzeba miec cywilna odwage, a nie nazekanie na forum.

Odpowiedz Cytuj
Czy rzeczywiscie jest tak 22-08-13 18:13

Po pierwsze parafia milakowska jest bardzo duza!Po drugie - do parafii nalezy cmentarz a jest zrodlo bardzo duzych dochodow. Wiesz ile kosztuje pokladne na 20 lat? Po trzecie - plebania jest zabita deskami, co to jest dwa razy w tygodniu po godzinie otwarcia, na dokladke w ogole nieprzestrzegane. I ta idiotyczna formulka zeby sie pomodlic do drzwi jak nikt nie otwiera. Telefon na plebanii nie odpowiada, mozesz sie zadzwonic. Strona internetowa od niepamietnych czasow nieuaktualniana, zamarla w 2010 roku a dowcipem sa wiadomosci z 2006. Formularz zgloszeniowy mozesz sobie wypelnic ale odpowiedzi na niego juz nie uzyskasz. Informacje o intencjach maszalnych i ogloszenia parafialne uzupelniane sa w srodku trwajacego tygodnia a czasami wcale. Czy do tego trzeba wielkiego wysilku? Po kolejne - zobacz ile roznych "honorowych miejsc" jest utworzonych przez ksiezy...i wszedzie ci sami ludzie - omnibusy. Akcja Katolicka, Franciszkannski zakon swieckich, szafarze i jeszcze jacys inni dygnitarze o ktorych na strone "sza" to Zabloccy, Zalewa, Pelka, Atrachimowicz. Zapomnieliscie kim byli Pelka i Zabloccy w czasach slusznie miniocych? A dzis obwoluja sie stwowarzyszeniem "Ojca Wlodyki". Czy Zalewa zlamal sluby koscielne czy nie? Niech ktos wyjasni. Czy pani z Kopernika tworzy zgodna i pobozna rodzine czy odstawila meza a sama wyglasza frazesy? Co maja zrobic owieczki? Wyciagnac to towarzystwo za kudly i zastapic innym? Jak wszedzie napisane jest "po uzgodnieniu z proboszczem", "po akceptacji proboszcza"..... Pomijam juz takie rzeczy jak wyglad ksiezy, ciagle niedomyty, niegogolony i niedospany mlody /czy on cos bierze?/, przemykajacy jak cien najstarszy funkcja, czy bojacy sie wlasnego cienia zarzadca. Czy zsylaja ich do Milakowa za kare? Co mnie obchodza ich wewnetrzne reguly. Przez cztery lata to oni nawet nazw miejscowosci nie sa w stanie sie nauczyc. Chce proboszcza - zarzadce, menadzera, chce wikarego gloszacego Slowo Boze w sposob odwazny i jasny a nie dukajacego pod nosem, chce ministrantow /mlodych i starych/ umiejacych poslugiwac z fasonem i "brzekiem" a nie takich, ktorzy przezegnac i i przykleknac porzadnie nie potrafia /. Ale pewno moge sobie chciec. Wygodnictwo i apatia i tak bedzie krolowac.

Odpowiedz Cytuj
J.w. 22-08-13 18:25

>>>>Ta parafia nie jest ani wielka ani swiatla. Mieszkancy to w wiekszosci przesiedlency np. po akcji Wisla. Nie mamy ani korzeni, ani tradycji,

Odpowiedz Cytuj
Brat łata 23-08-13 1:11

Cyt; >>>>> Wiadomości dnia "Mówi papież Franciszek, mówmy sobie na ty". Papież zadzwonił do studenta .- Mówi papież Franciszek, mówmy sobie na ty - tak przedstawił się biskup Rzymu dzwoniąc do domu 19-letniego studenta z Padwy. - Śmialiśmy się i żartowaliśmy przez osiem minut - powiedział Stefano Cabizza, relacjonując swą rozmowę telefoniczną z papieżem. Student inżynierii opowiedział dziennikowi "Il Gazzettino", że nie mógł uwierzyć, gdy usłyszał głos Franciszka w telefonie. Wcześniej, podczas wizyty w Castel Gandolfo, młody Włoch zostawił przy bramie do papieskiej rezydencji list do Franciszka z prośbą o jego przekazanie. "Jezus i apostołowie mówili sobie na ty..." Kilka dni później papież do niego zadzwonił. Udało mu się to dopiero za drugim razem, bo wcześniej Stefano nie było w domu. - Powiedział mi, że Jezus i apostołowie mówili sobie na ty, i prosił mnie, by modlić się także za niego - ujawnił włoski student. To kolejna już informacja o telefonie papieża. Franciszek osobiście dzwoni do swych współpracowników i kardynałów, do dawnych znajomych w Rzymie i Argentynie, a niekiedy do autorów listów, jakie do niego piszą

Odpowiedz Cytuj
Mieszkaniec 23-08-13 17:28

Parafia Milkowo jest bardzo mala. To w sumie ok 3000 mieszkancow, nie wszyscy sa katolikami, a i z posrod nich praktykuje ok 30%. A wiec mamy ponizej 1000 osob. Na tace w Milakowie leca raczej monety, wiec zysk wynosi ok. 2000 zl w niedziele, z czego trzeba utrzymac dwa potezne zabytkowe koscioly. Wspolczuje proboszczowi. Cmentarz poki co raczej pociaga za soba wydatki niz daje zyski, zwlaszcza, ze nie ma w Milakowie stawek tak duzych jak w innych miastach (patrz Morag-Dury, Olsztyn). Co do miejc honorowych, to nadal proponuje zalozyc w parafii alternatywna rzeczywistosc, ktora z czasem mogla by odmienic image parafii. Jesli chodzi o rozne grzechy to osobiscie wole komuniste, ktory stal sie wierzacym, niz tych wszystkich "katolikow", ktorzy po 1989 znikneli z Kosciola. Nie nam oceniac czlowieka, tym bardziej nie na podstawie fragmentu jego zycia. "Jesli bezbozny sie nawroci, bedzie zyl (Ez)". Jakosc ministrantow zalezy od nas. To nasze dzieci Co do "organizowania sie w czasach Wlodyki"... Ty wiesz jak ludzie w Zielonogorskim sie organizowali po powodzi w 1997? Co z tego skoro potem sami to rozkradli vide JUMA. Inaczej ludzie zyja w czasie napiecia, inaczej w czasie pokoju. Faktycznie nasze spoleczenstwo jest problematyczne, latwo tu mozna zyskac poparcie i latwo je stracic. Przyklad; czasy Joela. Pelno mlodych w kosciele, a i starszych nie brakowalo. Trzy lata pozniej pol kosciola puste. Dlaczego ci ludzie byli wtedy w kosciele? Dla jednego kaplana? Nie ma u nas przywiazania do wiary, ani do tradycji (jakie sa tradycje lokalne?). Albo jestem wierny Chrystusowi, pomimo kalekich kaplanow, albo jestem jak horagiewka i do kosciola chodze jak do kina. Jak graja cos fajnego to wpadne. Przede wszystkim trzeba przestac patrzec na kosciol jak na instytucje. Inaczej zmienia sie kosciol, inaczej urzad gminy. Jestesmy wspolnota, czyli grupa ludzi, ktora doswiadczyla w zyciu tego samego.Wiekszosc z nas doswiadczyla w zyciu swoich slabosci, tego jak miazdzy grzech. A potem doswiadczyla milosci Boga, tego, ze On ten grzech potrafil zniszczyc, dac nam nowe zycie. I to nowe zycie chcemy przezywac we wspolnocie. Do takich ludzi przyszedl Jezus, do prostytutek i zlodziei. I tak samo grzesznikiem jest proboszcz, jak i nasi milakowscy eks-komunisci, czy kazdy z nas. I ja nie chce cudownego proboszcza, tak swietego, ze nie bede w stanie z nim rozmawiac. Wole takiego jaki jest, troche nieznosny i nie latwy do zrozumienia, ale taki jak ja.

Odpowiedz Cytuj



Wróć do tematów

Adres tej witryny: https://milakowo.istrefa.com

istrefa gmina Miłakowo | istrefa powiat ostródzki | istrefa warmińsko-mazurskie | istrefa Polska

Miłakowo - miasto, gmina miejsko-wiejska, powiat ostródzki, województwo warmińsko-mazurskie - portal lokalny
Kod pocztowy: 14-310


Info

  • Strona nie wymaga rejestracji ani logowania.
  • Każda nowa wypowiedź jest anonsowana na stronie głównej.

Szukaj...


Zgłoś problem...

Zgłoś problem techniczny związany z działaniem portalu.

Zgłoś problem