Czy znamy naszych ksiezy i czy oni znaja nas?

  Zainteresuj tematem więcej osób:


Strona 3 z 8

Radosc 08-10-13 20:33

Odnalazl sie proboszcz, pojawil sie tez nowy katecheta. Ciekawe czy w szkole ktoregos zwolnili czy zatrudnili braciszka? Nadal nie ma aktualnych intencji mszalnych ani biiuletynu.

Odpowiedz Cytuj
AA 30-10-13 14:08

Czy ktos cos wie co sie ostatnio naszemu patronowi duchowemu przydarzylo? Proboszczu! Czas przejrzec na oczy! Chyba juz wystarczajaco dlugo tutaj Proboszcz przebywa zeby nie wiedziec jacy ludzie Go otaczaja I kto jest kto.

Odpowiedz Cytuj
Do aa 02-11-13 0:36

Nie mozesz napisac cos sensownego bez wulgaryzmow?

Odpowiedz Cytuj
A nasi ksieza..... 03-11-13 11:11

..gdzie wychodza? Co najwyzej na trawnik..... cyt: >>>>>Przyszły papież "prosił biskupów, by byli naprawdę duszpasterzami, a nie administratorami" - opowiedział metropolita Lyonu. Jego zdaniem w tym kontekście należy oceniać decyzję kardynała Bergoglio, który w Buenos Aires nie chciał zamieszkać w siedzibie arcybiskupa miasta, a po wyborze na konklawe odmówił zamieszkania w apartamencie papieskim i wolał pozostać w domu świętej Marty, czyli w watykańskim hotelu. Franciszek "odczuwa po prostu potrzebę spotykania się z innymi ludźmi, by porozmawiać z nimi w korytarzu, podczas posiłków" - dodał kardynał Philippe Barbarin. Wskazał na szczególne znaczenie słów "wyjść poza" w sposobie myślenia obecnego papieża. - Słowa te najlepiej określają misję Jezusa - stwierdził francuski dostojnik. O papieżu z Argentyny powiedział również: - Przybył jako człowiek z wielkim autorytetem, który wie, jaki wyznaczyć kurs i jak podjąć właściwe decyzje. - Już w tych miesiącach widzimy, jak te wszystkie przymioty zostały wykorzystane. Najbardziej uderzająca jest przede wszystkim prostota i jasność jego homilii, a także zainicjowany wielki program reformy Kurii Rzymskiej - dodał kardynał Barbarin. Wyraził przekonanie, że takiej reformy Kościół bardzo potrzebuje. 63-letni kardynał Philippe Barbarin zasłynął w czasie marcowych obrad kardynałów tym, że do Watykanu przyjeżdżał na rowerze.

Odpowiedz Cytuj
Zwracajacy 29-11-13 9:29

A do naszych trzeba zwracac sie przez "ojcze"..Ojca kazdy ma jednego na ziemi a drugiego wniebie. Ktos wie co sie dzieje z Atanazym? === cyt: - Papież mówi mi: "twoje konto jest dobre, kiedy jest puste" - opowiedział abp Krajewski podczas nieformalnego spotkania z udziałem dziennikarzy z kilku światowych mediów. Dodał, że zdaniem Franciszka chodzi nie o to, by pieniądze zgromadzone przez ten urząd inwestować czy zablokować na lokacie, ale by wydawać je mądrze. Ksiądz Krajewski nie chciał odpowiedzieć wprost na pytanie, czy również papież towarzyszy mu podczas "nocnych interwencji" w Rzymie. - Jego wymowny uśmiech pozwala zrozumieć, że to już na pewno się wydarzyło - podkreśliła jednak agencja Ansa. - Taka hipoteza, sama w sobie sensacyjna, byłaby w całkowitej zgodzie z antykonformistycznym duchem papieża Bergoglio - zauważył włoski dziennik "Il Messaggero". Papieski jałmużnik, choć mianowany przez Franciszka arcybiskupem, prosi, by nazywać go "księdzem Konradem". - Papież powiedział mi: "kiedy ktoś powie do ciebie: ekscelencjo, zażądaj opłaty na rzecz biednych, 5 euro" - ujawnił ks. Krajewski.

Odpowiedz Cytuj
Czy proboszcz to czyta? 29-01-14 12:58

md Muzyka ma zbliżać do Boga Rozmowa z ks. prof. dr. hab. Michałem Szulikiem, przewodniczącym Diecezjalnej Komisji ds. Muzyki Kościelnej przy Kurii Diecezjalnej w Siedlcach. Jaka powinna być muzyka kościelna? Żywa, tzn. taka, która sprawia, że wszyscy uczestnicy Mszy św. przeżywają zawarte w muzyce treści - jako jej wykonawcy bądź słuchacze - doświadczając piękna i harmonii, które pochodzą od Boga. „Muzyka sakralna będzie tym świętszą (czyli tym wymowniej spełni swoją funkcję), im ściślej zespoli się z czynnością liturgiczną” - czytamy w Konstytucji o Liturgii Soboru Watykańskiego II. Czy przepisy kościelne określają zasady, którymi należy się kierować przy doborze śpiewów na Eucharystię? Kościół zawsze stawiał takie wymagania. Dzisiaj dla muzyków kościelnych najważniejszym dokumentem jest wspomniana Konstytucja o Świętej Liturgii Soboru Watykańskiego II. Podkreśla ona, że muzyka podczas Eucharystii powinna być jej zespoloną częścią, a nie tylko ozdobnym dodatkiem. Ma kształtować zgromadzenie i prowadzić, by przeżywało ono swoją jedność z Chrystusem, a także pomiędzy sobą. Często jednak można spotkać się z zarzutem, że muzyka sakralna jest monotonna i nudna. Żyjemy czasach, które nie zachęcają ludzi do tworzenia i słuchania muzyki, do wrażliwości na piękno i sztukę. Jednak jeśli ktoś złapie tzw. bakcyla pracy w zespole związanym z muzyką kościelną, zaczyna dostrzegać radość z jej wykonania, ale przede wszystkim odczuwać radość z uczestnictwa w liturgii. Znam wielu ludzi, którzy zanim trafili do chórów kościelnych byli bardzo daleko od Kościoła, a dzięki śpiewaniu i uczestnictwu w Eucharystii ponownie odkryli w nim swoje miejsce. Wrócili do życia sakramentalnego. Podobno kto dobrze śpiewa, modli się dwa razy... To prawda. Wynika to z natury śpiewu. Żeby wykonać dobrze muzykę trzeba zaangażować w całości swoje ciało, emocje i sferę intelektualną. A jeżeli ktoś w taki sposób oddaje się muzyce kościelnej, to modli się całym sobą i również cały oddaje się Bogu. Dzisiaj rzadko zdajemy sobie sprawę, że dzieje muzyki europejskiej to w wielkiej mierze dzieje muzyki religijnej. Czy chorał gregoriański jest dzisiaj możliwy do wykonania podczas Mszy św. z ludem po łacinie? Jak najbardziej. Oczywiście pewną trudność sprawia język łaciński, ale wśród śpiewów gregoriańskich występują takie, które nie są wcale trudne do wykonania przez całą wspólnotę. Pamiętajmy, że na początku wieków średnich, kiedy chorał wzrastał i był wykonywany, ludzie nie potrafili ani czytać, ani pisać. Nie przeszkadzało to jednak w nauczeniu krótkich wersów np. „Alleluja” czy „Gloria tibi, Christe”, którymi wielbili Boga. Warto podkreślić, że Kościół nigdy nie zniósł łaciny jako języka liturgii. Muzycy kościelni powinni wracać do chorału, który jest nadal własnym śpiewem liturgii rzymskiej i uczyć wiernych przynajmniej prostych śpiewów. Niektóre łacińskie słowa mają jakby swoją wewnętrzną symbolikę, której nie potrafimy wyrazić w języku polskim. Jednak dzisiaj, kiedy uczestniczy się w celebracjach pogrzebowych czy ślubnych, słychać utwory świeckie, marsze np. Mendelssohna, Wagnera. Czasem Kościół staje się sceną, na której słychać piosenki z repertuaru „Arki Noego”. Czy to nadużycia? Przepisy wyraźnie mówią, że do liturgii dopuszczone mogą być utwory znajdujące się w księgach kościelnych, zawarte w oficjalnych śpiewnikach czy też zatwierdzone przez miejscowego biskupa. To, co jest świeckie, powinno pozostać daleko od muzyki kościelnej. Podczas liturgii śpiew ma być śpiewem liturgicznym. Uroczystości ślubne czy pogrzebowe nie mogą być występem rozrywkowym, a muzyka musi być elementem jednoczącym wspólnotę. A czy dostrzega Ksiądz inne nadużycia w oprawie muzycznej Mszy św.? Jest ich dużo, a wynikają z braku formacji. Komuś, kto jej nie posiada, nie można powierzyć funkcji muzycznej w liturgii; nie będzie bowiem rozumiał swojej roli w zgromadzeniu. A wracając do piosenek wspomnianej „Arki Noego”, które często można usłyszeć podczas Mszy św. z udziałem dzieci, uważam, że na takie utwory nie ma tu miejsca. To nadużycie, podobnie jak zabawy, które wymyślamy tylko po to, by dzieci dobrze czuły się w Kościele. Zamysł, aby najmłodszych zachęcić do uczestnictwa w liturgii, jest dobry. Błędny staje się jednak sposób realizacji. Dziecko powinno, na zasadzie naśladowania, nauczyć się od rodziców, jak zachowywać się w kościele. Nie musi rozumieć liturgii czy Ewangelii, bo to przekracza jego możliwości percepcyjne. Dziecko ma uczyć się przede wszystkim szacunku do świętych obrzędów i obowiązujących w nim konkretnych postaw, zrozumieć, że liturgia jest miejscem i czasem świętym. W Niemczech organizowane są Msze św. dla maluchów z malowaniem, zabawą i specjalną oprawą muzyczną. Problem w tym, że kiedy dziecko dorasta, nie potrafi odnaleźć się w Kościele. Eucharystia jest dla całego zgromadzenia i każdy na swoim poziomie może w niej uczestniczyć, a liturgia sama w sobie jest tak piękna i wartościowa, że nie trzeba uatrakcyjniać jej jakąkolwiek komercją. Dlaczego to organy najczęściej królują wśród instrumentów najczęściej używanych podczas Mszy św.? Organy, które są nazywane królem instrumentów, mogą towarzyszyć zarówno jednemu śpiewakowi, jak i rzeszom wiernych. Mają bardzo duże możliwości barwowe i wielką skalę wolumenu. Może dlatego są instrumentem kościelnym. Jednak nie zawsze tak było. Prototypu dzisiejszych organów używano jako gwizdek podczas starożytnych igrzysk, w których mordowano chrześcijan. W związku z tym były one przez dłuższy czas zakazane. Dopiero gdy chrześcijaństwo trochę zapomniało o tych tragicznych wydarzeniach, zaczęły wchodzić do kościołów. Zrosły się z liturgią, ale nie są jedynym instrumentem, który jest dopuszczony do użytku podczas Mszy św. Podczas liturgii nie mogą być wykorzystywane - co regulują dokumenty kościelne - instrumenty, które jednoznacznie kojarzą się z muzyką świecką. Mogą one bowiem trywializować rozumienie muzyki liturgicznej, która musi zawierać w sobie sacrum. Zresztą wielu z nas było świadkami, kiedy do kościołów wchodziły gitary, perkusje itd. W ten sposób, mimo religijnych tekstów, powstawała muzyka popularna, która z liturgią miała niewiele wspólnego. Łączenie świętych tekstów z muzyką pop jest zaprzeczeniem integralności muzyki kościelnej. Duszpasterze, którzy zajmują się kształtowaniem muzyki w kościołach, powinni dbać, aby była ona zawsze sakralna. Czasami niektórym wydaje się, że jeśli Kościół będzie bardziej rozrywkowy, to stanie się atrakcyjniejszy. Dla nas, chrześcijan, jedyną atrakcją Kościoła powinna być nauka Jezusa Chrystusa. Jaki Księdza zdaniem jest poziom kadry muzycznej w Kościele, a szczególnie Kościele siedleckim? Sama kadra to tylko jeden z procentów kształtujących muzykę. Poziom jest różny. Składa się na to kilka rzeczy. Po pierwsze, żyjemy w czasach, które nie zachęcają do tworzenia i słuchania muzyki. W szkołach przedmiot ten jest traktowany po macoszemu, przez to już od dziecka nie odnajdujemy się w świecie muzyki, co przekłada się w uczestnictwo w muzyce liturgicznej. Inwestujemy w sport, a cały świat wrażliwości na kulturę pozostaje w edukacji na szarym końcu. Jeżeli to się nie zmieni, będziemy mieli społeczeństwo coraz silniejsze fizycznie, a zupełnie obojętne na sztukę. Na przykład z okazji Euro 2012 budujemy stadiony za ogromne pieniądze. Tymczasem z okazji Roku Chopinowskiego nie powstała ani jedna sala koncertowa czy filharmonia. Następnym problemem jest rosnący brak potrzeby i czasu na przeżywanie wspólnoty z innymi. Stajemy się społeczeństwem indywidualistów, ale nie indywidualności. Ten indywidualizm działa niekorzystnie na kształtowanie się śpiewu kościelnego. Nie mamy ochoty na wspólnotę, wiec nie mamy ochoty na wyrażanie jej we wspólnym śpiewie. Muzyka zawsze była odzwierciedleniem swoich czasów. Dzisiaj wszechobecny konsumpcjonizm sprawia, że wierni w kościele szukają egoistycznie czegoś tylko dla siebie. Eucharystia jest dziękczynieniem i jeśli przychodzimy na Mszę św. tylko po to, by zyskać coś od Boga, tak naprawdę koncentrujemy się na sobie, przez co angażowanie się we wspólnotę przez śpiew wydaje nam się zbędne. Ten konsumpcjonizm idzie dalej: w cokolwiek się angażuję, muszę coś z tego mieć. Wiele osób nie chce na przykład śpiewać w chórze kościelnym tylko dla samej chwały Bożej. Oceniając poziom muzyków kościelnych, trzeba przyznać, że jest on wprost proporcjonalny do poziomu formacji. Za konkretną liturgię odpowiada przewodniczący zgromadzenia: biskup, proboszcz itd. Oni cedują funkcje liturgiczne na osoby, które muszą być uformowane; znać ducha liturgii i wykazać się sprawnościami w swojej dziedzinie. Za tę formację odpowiada przełożony każdej wspólnoty kościelnej. Jeżeli organista czy dyrygent chóru - niezależnie, czy są dobrymi muzykami - nie mają dostatecznej formacji, to nie rozumieją swojej funkcji. Samo muzyczne wykształcenie, które jest oczywiście bardzo ważne, nic jednak nie daje, jeśli brakuje istoty, czyli rozumienia ducha liturgii. Zatem, w pierwszej kolejności, zrozumienia ducha liturgii należałoby życzyć muzykom kościelnym z okazji święta ich patronki - św. Cecylii. Życzę wszystkim organistom, dyrygentom chórów, muzykom kościelnym, aby św. Cecylia wspierała ich w tych pięknych i zaszczytnych posługach. Jednocześnie dziękuję im za piękną pracę. Wszystkich zachęcam do aktywnego angażowania się w śpiew w liturgii, a także do radosnej pracy w scholach i chórach kościelnych

Odpowiedz Cytuj
Kiedys zrobie to samo 17-03-14 14:12

To samo nalezy sie milokowskiemu konusowi. Tyle, ze jemu proboszcz nie podskoczy ani za niego nie przeprosi bo jest za krotki w hierarchii zakonnej. Rzecz miala sie w Poznaniu - cyt: >>>>- Słuchając tego pseudokazania, jako człowiek wierzący i regularnie praktykujący czułem się upokorzony. Chciałem już wyjść z kościoła, ale jeden mężczyzna w sile wieku wstał i centralnie przerwał to kazanie - relacjonuje jeden z wiernych uczestniczących w tej mszy św. - Powiedział mniej więcej tak: "Ksiądz mija się z prawdą. Nigdy nie mieliśmy takiej wolności w Polsce jak teraz. I Kościół też nie cieszył się taką wolnością". Byłem naprawdę w szoku, bo nigdy nie starczyłoby mi odwagi na taki gest. Zacząłem mu klaskać, podchwycili to inni wierni. Część ludzi z pierwszych ławek zaczęła wychodzić. Ksiądz skomentował to, że "zło właśnie w ten sposób się odzywa". Był trochę speszony, ale jeszcze kontynuował. Próbowaliśmy z wiernymi go wyklaskać i po kilku minutach skończył - opisuje zdarzenia uczestnik Eucharystii i zwraca uwagę, że ks. Małkowski nie był głównym celebransem tej mszy świętej, lecz drugi kapłan w ogóle na sytuację nie zareagował. - Po mszy ludzie gorąco to wydarzenie komentowali. Porównanie do ks. Rydzyka było jednym z delikatniejszych - podsumowuje nasz rozmówca. "Kościół nie powinien nigdy sobie na to pozwalać" Ks. Małkowski został zaproszony do salezjanów jako organizator krucjaty różańcowej za ojczyznę. Ks. Zbigniew Kasperski, proboszcz parafii pw. św. Jana Bosko, przez całą niedzielę nie odbierał telefonu. Na furcie parafii salezjańskiej poinformowano nas, że dziś "ks. proboszcz ma spotkania kręgu rodzin" i znajdzie czas najwcześniej w poniedziałek rano. W poniedziałek udało nam się skontaktować z proboszczem ks. Zbigniewem Kasperskim. Nie był obecny na sobotniej liturgii, ale słyszał o zdarzeniu m.in. od innych księży. - Jest mi przykro z powodu tego, co się stało. Dlatego przepraszam wszystkich wiernych, którzy poczuli się w jakikolwiek sposób dotknięci tym zdarzeniem. Eucharystia to nie jest moment, w którym powinny być obecne elementy polityczne. Ja się od tego typu zachowań odcinam i raz jeszcze wszystkich parafian i wiernych przepraszam - mówi ksiądz proboszcz. "Wyborcza": - Nie miał ksiądz wątpliwości, zapraszając do głoszenia kazań ks. Małkowskiego, który słynie z kontrowersyjnych poglądów? Ks. Kasperski: - Przyznam, że nie znałem wcześniej poglądów ks. Małkowskiego. Przyszła do mnie grupa parafian, którzy zapytali, czy byłaby możliwość, by ksiądz wygłosił homilię, bo przyjeżdża na niedzielny marsz różańcowy za ojczyznę, a w sobotę będzie już w Poznaniu. Zrobiłem to w dobrej intencji. Nigdy nie myślałem, że dojdzie na Eucharystii do takiego incydentu

Odpowiedz Cytuj
Kiedys zrobie to samo 17-03-14 14:13

To samo nalezy sie milokowskiemu konusowi. Tyle, ze jemu proboszcz nie podskoczy ani za niego nie przeprosi bo jest za krotki w hierarchii zakonnej. Rzecz miala sie w Poznaniu - cyt: >>>>- Słuchając tego pseudokazania, jako człowiek wierzący i regularnie praktykujący czułem się upokorzony. Chciałem już wyjść z kościoła, ale jeden mężczyzna w sile wieku wstał i centralnie przerwał to kazanie - relacjonuje jeden z wiernych uczestniczących w tej mszy św. - Powiedział mniej więcej tak: "Ksiądz mija się z prawdą. Nigdy nie mieliśmy takiej wolności w Polsce jak teraz. I Kościół też nie cieszył się taką wolnością". Byłem naprawdę w szoku, bo nigdy nie starczyłoby mi odwagi na taki gest. Zacząłem mu klaskać, podchwycili to inni wierni. Część ludzi z pierwszych ławek zaczęła wychodzić. Ksiądz skomentował to, że "zło właśnie w ten sposób się odzywa". Był trochę speszony, ale jeszcze kontynuował. Próbowaliśmy z wiernymi go wyklaskać i po kilku minutach skończył - opisuje zdarzenia uczestnik Eucharystii i zwraca uwagę, że ks. Małkowski nie był głównym celebransem tej mszy świętej, lecz drugi kapłan w ogóle na sytuację nie zareagował. - Po mszy ludzie gorąco to wydarzenie komentowali. Porównanie do ks. Rydzyka było jednym z delikatniejszych - podsumowuje nasz rozmówca. "Kościół nie powinien nigdy sobie na to pozwalać" Ks. Małkowski został zaproszony do salezjanów jako organizator krucjaty różańcowej za ojczyznę. Ks. Zbigniew Kasperski, proboszcz parafii pw. św. Jana Bosko, przez całą niedzielę nie odbierał telefonu. Na furcie parafii salezjańskiej poinformowano nas, że dziś "ks. proboszcz ma spotkania kręgu rodzin" i znajdzie czas najwcześniej w poniedziałek rano. W poniedziałek udało nam się skontaktować z proboszczem ks. Zbigniewem Kasperskim. Nie był obecny na sobotniej liturgii, ale słyszał o zdarzeniu m.in. od innych księży. - Jest mi przykro z powodu tego, co się stało. Dlatego przepraszam wszystkich wiernych, którzy poczuli się w jakikolwiek sposób dotknięci tym zdarzeniem. Eucharystia to nie jest moment, w którym powinny być obecne elementy polityczne. Ja się od tego typu zachowań odcinam i raz jeszcze wszystkich parafian i wiernych przepraszam - mówi ksiądz proboszcz. "Wyborcza": - Nie miał ksiądz wątpliwości, zapraszając do głoszenia kazań ks. Małkowskiego, który słynie z kontrowersyjnych poglądów? Ks. Kasperski: - Przyznam, że nie znałem wcześniej poglądów ks. Małkowskiego. Przyszła do mnie grupa parafian, którzy zapytali, czy byłaby możliwość, by ksiądz wygłosił homilię, bo przyjeżdża na niedzielny marsz różańcowy za ojczyznę, a w sobotę będzie już w Poznaniu. Zrobiłem to w dobrej intencji. Nigdy nie myślałem, że dojdzie na Eucharystii do takiego incydentu

Odpowiedz Cytuj
Pld 20-04-14 19:44

A tymczasem nasza zakonna młodzież miłakowska święciła pokarmy w ... Kielcach: [LINK]

Odpowiedz Cytuj



Wróć do tematów

Adres tej witryny: https://milakowo.istrefa.com

istrefa gmina Miłakowo | istrefa powiat ostródzki | istrefa warmińsko-mazurskie | istrefa Polska

Miłakowo - miasto, gmina miejsko-wiejska, powiat ostródzki, województwo warmińsko-mazurskie - portal lokalny
Kod pocztowy: 14-310


Info

  • Strona nie wymaga rejestracji ani logowania.
  • Każda nowa wypowiedź jest anonsowana na stronie głównej.

Szukaj...


Zgłoś problem...

Zgłoś problem techniczny związany z działaniem portalu.

Zgłoś problem