Czy znamy naszych ksiezy i czy oni znaja nas?

  Zainteresuj tematem więcej osób:


Strona 7 z 8

Czy oni to popieraja? 09-08-15 8:04

1.Za++Stanisława i jego rodziców,++ Józefa, Jana, Elżbietę === To z ogloszen na ten tydzien. Juz ni einvitro a jakis gwalt zbiorowy. Tylko z tego powinny byc blizniaki, chyba, ze robota jednego z ojcow poszla na marne.

Odpowiedz Cytuj
Ciekawe ktory to przeczyt 15-08-15 10:53

Z takim radykalizmem, z jakim traktujecie parlamentarzystów i prezydenta, potraktujcie siebie samych. Ogłoście, że od niedzieli 30 sierpnia roku Pańskiego 2015 każdy biskup i ksiądz, który żyje niezgodnie z powołaniem, a jego życie jest przyczyną publicznego zgorszenia, przestaje mieć moralne prawo sprawowania sakramentów aż do czasu nawrócenia, rachunku sumienia, spowiedzi, żalu za grzechy, postanowienia poprawy, publicznego zadośćuczynienia. >> Wierni wołają, biskupi nie słyszą [JAROSŁAW KURSKI] Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości. UMIŁOWANI W CHRYSTUSIE PANU BRACIA BISKUPI, Nie mówcie, że ten list to: "atak na Kościół", że "nas prześladują", że "nadchodzi lewacka zaraza", że "cierpicie za wiarę, Chrystusa i za Ewangelię". Przecież Wy nie wiecie, co to cierpienie, nie jesteście prześladowani, nie musicie się o nic martwić, o nikogo troszczyć. Wam jest po prostu dobrze - oderwanym od rzeczywistości, zamkniętym za murem pychy, obłudy, nieomylności. Podzieliliście Polaków na dobrych i złych, na ludzi sumienia i tych, którzy go nie mają, na patriotów i zdrajców, na tych, co są za życiem, i na tych, co się opowiadają po stronie śmierci, na tych, co nie zgadzają się na in vitro, i na tych, którzy tę metodę akceptują, na tych, co mogą przyjmować Komunię świętą, i na tych, którym tego zabraniacie. Czujecie się panami i władcami ludzkich sumień. Straszycie grzechem, zgorszeniem, ekskomuniką, apostazją, schizmą, piekłem. Bawicie się w sprawiedliwych sędziów, bo jak uważacie, dano Wam do tego prawo. Pontyfikat Papieża Franciszka wyznacza inny kierunek. Świadectwo Jego kapłaństwa, skromności, umiaru, człowieczeństwa bardzo odbiega od Waszego "standardu". On daje przykład, że można inaczej: z miłosierdziem, łagodnością, pokorą, mówić o sprawach ważnych nie tylko dla katolików. On nie ocenia, nie przekreśla, nie upokarza, nie wyśmiewa, nie buntuje jednych przeciwko drugim. Mówi o Bogu, Jego miłości, przebaczeniu, o wymaganiach, które stawia przed nami Ewangelia. Wybór drogi pozostawia człowiekowi. Konrad Sawicki: Dlaczego konserwatyści mają problem z papieżem Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami. BRACIA BISKUPI, Abp Andrzej Dzięga w wydanym komunikacie napisał: "Kto z katolików świadomie i dobrowolnie podpisuje się lub głosuje za dopuszczalnością metody in vitro, tym samym podważa communio, czyli swoją pełną wspólnotę z Kościołem katolickim. Osoba ta powinna powstrzymać się od przystępowania do Komunii świętej, dopóki nie zmieni publicznie swego stanowiska (...)". W Polsce ok. 70 proc. osób dopuszcza stosowanie in vitro. Gdzie byliście z nauczaniem dotyczącym tej metody przez ostatnie 30 lat? Ten wynik to Wasza totalna klęska - lata zaniedbań, intelektualnego marazmu i duszpasterskiego lenistwa. Wasze kościoły, rezydencje, ogrody, samochody, plebanie były, są i będą utrzymywane z pieniędzy wiernych podważających communio z Kościołem. Przez ludzi, którzy, jak sami mówicie, popierają in vitro - holokaust nienarodzonych, genetyczne manipulacje, filozofię gender, stosują antykoncepcję, opowiadają się za cywilizacją śmierci i żyją w grzechu ciężkim. Wyciągacie prawą rękę po mamonę do tych, których lewą ręką usuwacie ze wspólnoty Kościoła. Zastanawiacie się nad udzieleniem Komunii osobie popierającej in vitro, ale już bez wahania podsuwacie jej pod rękę tacę w trakcie Mszy świętej i pobieracie opłaty za sprawowane sakramenty. Trwacie od wielu lat w moralnej schizofrenii. Zapadliście na ciężką chorobę o patologicznym charakterze, która nazywa się cupiditas vulgaris (chciwość pospolita). Dlaczego nie szukacie na nią lekarstwa? Żyjecie w przeświadczeniu, że go nie potrzebujecie? Proszę, oto ono, gotowe - do szybkiego zaaplikowania: w trakcie każdej spowiedzi, rozmowy w kancelarii parafialnej, kolędy, przygotowania narzeczonych do ślubu, rodziców i chrzestnych do chrztu dziecka, chorego do sakramentu chorych, osoby do bierzmowania należy pytać wiernego o jego stosunek do metody in vitro. Jeżeli się okaże, że wierny świecki popiera tę metodę lub małżonkowie (albo osoby żyjące w konkubinacie czy w związku niesakramentalnym) się jej poddali, należy natychmiast odstąpić od pobierania od niego (nich) wszelkich ofiar (taca, coroczna koperta przy okazji wizyty duszpasterskiej). Tak jest uczciwiej. To będzie Wasz pierwszy krok w długiej i trudnej terapii wyzwalania się z hipokryzji, pychy, chciwości. Czy jesteście na nią gotowi? Czekam na komunikat Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski w sprawie zaprzestania pobierania ofiar mszalnych od osób podważających communio z Kościołem (również od tych, którzy żyją w związkach niesakramentalnych i konkubinacie - im też przecież odmawiacie pełnej communio). Ponieważ jego redagowanie zajmie Wam wieczność, projekt zamieszczam poniżej. Prawa autorskie przekazuję. Za darmo. O. Ludwik M. Wiśniewski: Nie jest dobrze z polskim Kościołem. Jest duży, kolorowy, imponujący - ale tak naprawdę jest sztucznie nadmuchany jak balon "UMIŁOWANI W CHRYSTUSIE PANU SIOSTRY I BRACIA, W duchu troski duszpasterskiej i odpowiedzialności za Kościół, aby uniknąć powszechnego zgorszenia związanego z utrzymywaniem Kościoła z datków wiernych podważających communio, zwalniamy tych, którzy w swoim sumieniu lub poprzez publiczną deklarację opowiadają się za metodą in vitro, używają środków antykoncepcyjnych, żyją w konkubinacie, związkach niesakramentalnych, z wszelkich opłat związanych z wykonywaniem posługi przez kapłanów (w tym zbiórki na tacę w trakcie Mszy świętej, przekazania koperty w trakcie kolędy). Możemy odmówić Wam katolickiego pogrzebu, chrztu Waszych dzieci (niezależnie od sposobu poczęcia), nie dopuścimy ich do Pierwszej Komunii, bierzmowania, rozważymy udzielenie Wam sakramentu chorych, nie pobłogosławimy Waszego sakramentu małżeństwa, nie odwiedzimy Was w trakcie wizyty duszpasterskiej. Po pokucie i zadośćuczynieniu będziecie wewnętrznie gotowi na dołączenie do pełnej wspólnoty z Kościołem. Wtedy przyjmiemy od Was ofiary, na które już teraz z nadzieją i ufnością czekamy. Na dalszą drogę życia z serca udzielamy pasterskiego błogosławieństwa. Podpisali Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi obecni na posiedzeniu Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski". Nie zamierzam dłużej słuchać kościelnej nowomowy o "wewnętrznym ubogacaniu", nie chcę być prowadzony za rękę przez stetryczałych teoretyków, nie godzę się na wykluczanie ze wspólnoty Kościoła tych, którzy mają odwagę żyć i myśleć inaczej. Kto niszczy polski kościół? Dominikanin pyta biskupów Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są one zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta. BRACIA BISKUPI, Kiedy ważyły się losy dotacji na muzeum Jana Pawła II w Wilanowie (de facto na budowę Świątyni Świętej Opatrzności Bożej), gdy potrzebne były kolejne pieniądze, nie przeszkadzało Wam, że pochodzą od koalicji, na którą - jak teraz słyszę - głosowanie jest grzechem ciężkim. Przez lata z budżetu państwa przyznawano fundusze na remonty kościołów, finansowanie uczelni kościelnych. Nie oddaliście ich, chociaż były od "tej władzy" - odpowiedzialnej za zamach w Smoleńsku, opowiadającej się za ratyfikacją konwencji, stosowaniem in vitro. Wręcz przeciwnie, otwieraliście bez wyrzutów sumienia konta parafii, uniwersytetów, poły sutann. Braliście pieniądze bez skrupułów, bez wahania, bez umiaru... Czy nie zastanowiło Was, skąd pochodzą? Pośrednio od nas wszystkich: wierzących i niewierzących. Tych, których chcecie mieć w Kościele, i tych z premedytacją wypychanych poza jego nawias. Nie w tym jednak rzecz, od kogo pochodzą, ale z czego. Już wymieniam, bo może zapomnieliście albo nie mieliście świadomości, że są one m.in.: - z akcyzy ze sprzedaży alkoholu i papierosów, z podatków pochodzących od sprzedaży środków antykoncepcyjnych, z podatków pochodzących z "salonów masażu", klubów "tanecznych", z podatków odprowadzanych przez kliniki stosujące zabiegi in vitro i aborcję, z podatków od reklam telewizyjnych emanujących erotyką i wulgarnością. Arcykapłani nie złożyli 30 srebrników do skarbca świątyni w Jerozolimie, bowiem były one "zapłatą za krew". Wy zaś, Bracia Biskupi, bez najmniejszego zażenowania i wstydu wznosicie Waszą Świątynię Świętej Opatrzności Bożej za pieniądze naznaczone grzechem, ociekające krwią nienarodzonych, krzyczące głosem tysięcy istnień zamrożonych w azocie. I jest Wam z tym dobrze... Skoro wiecie, jakie są m.in. źródła finansowania Kościoła, katechezy w szkołach, to czy nie uczciwiej powiedzieć "non possumus" - nie możemy... Powiedzcie wiernym (którzy jeszcze nie podważyli swojego communio - to jakieś 30 proc. obecnie deklarujących wyznanie rzymskokatolickie): weźcie odpowiedzialność za Kościół - za jego utrzymanie, za swoich duszpasterzy, za dzieła miłosierdzia. Podzielcie się z nami tym, czym możecie - kwotą z waszych podatków. My zrezygnujemy z finansowania Kościoła z budżetu państwa, zdamy się na Was - na Waszą odpowiedzialność i dobroć. Już widzę strach w Waszych oczach - zaprzestania finansowania z budżetu państwa boicie się bardziej niż Apokalipsy i wiecznego potępienia. Bracia Biskupi, nie lękajcie się! Już niedługo władzę w Polsce przejmą politycy Prawa i Sprawiedliwości - prawdziwi katolicy, "ludzie sumienia". Oni za bezwarunkowe poparcie przez księży Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich, za ulotki kandydatów PiS do Sejmu i Senatu zostawiane w kruchtach, za udostępnianie ambon do politycznej agitacji, za zaangażowanie księży w zbieranie podpisów w sprawie referendum o lasach, za brak Waszej reakcji na gwizdy na Powązkach w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego zapewnią Wam finansowanie na najbliższe lata. Będziecie mogli odetchnąć z ulgą. Nic nie trzeba będzie robić, o nikogo zabiegać przynajmniej przez jakiś czas... Kiedy za kilkanaście lat, kiedy ostatni z Was zgaszą świece na ołtarzach, sprzedadzą opustoszałe kościoły, wyprzedadzą gromadzone przez wieki majątki, po raz ostatni wypowiedzą "Ite missa est" i zamkną drzwi świątyń, na refleksję będzie za późno. Prof. Stanisław Luft pisze list otwarty do Episkopatu: ''Zawłaszczanie Kościoła przez hałaśliwą mniejszość zamieniającą go w partię'' Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. BRACIA BISKUPI, Lubicie pouczać, wskazywać właściwą drogę, wzywać do pokuty i zadośćuczynienia za grzechy. Bardzo jest łatwo wymagać, piętnować, rozliczać, bo nie robicie tego w stosunku do siebie. Parlamentarzysta, który głosował za ustawą biorącą w ramy prawne stosowanie procedury in vitro, został przez Was odsądzany od czci i wiary, niemal zrównany z apostatą. Z dnia na dzień stracił możliwość przystępowania do Komunii świętej. Dopiero publiczne złożenie oświadczenia o tym, że zmienia się zdanie odnośnie do in vitro, może być uznane za wystarczające i noszące znamiona zadośćuczynienia. To jak powinien wyglądać ten proces w odniesieniu do kapłanów, którzy przez wiele lat jawnie żyją z kobietami, trwają w związkach homoseksualnych, mają dzieci, sprawują Najświętszą Ofiarę pod wpływem alkoholu? Czy możecie ze spokojnym sumieniem koncelebrować publicznie uroczystą Eucharystię, kiedy razem z Wami: ramię w ramię i serce w serce, staje przy ołtarzu w Wielki Czwartek arcybiskup odwołany z funkcji metropolity poznańskiego? Przy ołtarzu wśród Was widziałem go nieraz. Spokojny, uśmiechnięty, sprawiający wrażenie zadowolonego z życia, otoczony Waszym szacunkiem, poważaniem i oparami niepamięci. Co czujecie, kiedy przekazujecie mu znak pokoju, spożywacie we wspólnocie kapłańskiej Ciało i Krew Chrystusa? Księża posiadający potomstwo, żyjący w grzechu ciężkim, jak gdyby nigdy nic odprawiają Mszę świętą, spowiadają, udzielają Komunii, sakramentu chorych. Nikt z Was im tego nie zabronił, nie wezwał do zadośćuczynienia - chociaż dokładnie wiecie, kogo dany problem dotyczy, bo ich przenosicie z parafii do parafii, a w diecezjach istnieją fundusze alimentacyjne. Z takim radykalizmem, z jakim traktujecie parlamentarzystów i prezydenta, potraktujcie siebie samych. Ogłoście, że od niedzieli 30 sierpnia roku Pańskiego 2015 każdy biskup i ksiądz, który żyje niezgodnie z powołaniem, a jego życie jest przyczyną publicznego zgorszenia, przestaje mieć moralne prawo sprawowania sakramentów, aż do czasu nawrócenia, rachunku sumienia, spowiedzi, żalu za grzechy, postanowienia poprawy, publicznego zadośćuczynienia Niech każdy duchowny (niezależnie od stopnia święceń), który: sprzeniewierzył się cnocie czystości, żyje od lat w grzechu ciężkim ze swoją "gospodynią", "kuzynem", "organistą", jest ojcem, alkoholikiem, zatracił się w umiłowaniu bogactwa, stanie podczas sumy w kościele albo w swojej katedrze i powie wiernym: "Przepraszam za zgorszenie z powodu (tu należy go wskazać), które stało się moim udziałem. Proszę Chrystusa - mego Pana, Mistrza i Nauczyciela, Papieża Franciszka, i Was Umiłowani w Chrystusie Panu, o wybaczenie oraz szansę podjęcia służby kapłańskiej na nowo - z czystym sumieniem i sercem". Dajcie przykład, że można stanąć w pokorze i prawdzie - niekiedy tej najboleśniejszej. Prawda zawsze zwycięża. Czy jesteście na nią gotowi? Zdaję sobie sprawę, że mój list nic nie zmieni, ale postanowiłem skierować go do Braci Biskupów. Napisałem Braci, ponieważ każdy z nas poprzez chrzest jest włączony do wspólnoty Kościoła. W Nim zaś jesteśmy Braćmi w Chrystusie, a każdy z nas został wpisany w Jego kapłaństwo według stanu i powołania. PS Być może są wśród Was Biskupi, którzy mają odmienne zdanie niż: Dzięga, Dydycz, Jędraszewski, Michalik. Tego nie wiem. Nie słyszałem słów oburzenia innych biskupów wobec tego, co dzieje się w polskim Episkopacie. Bardzo na nie czekam

Odpowiedz Cytuj
Nie spac walkonie! 29-09-15 10:55

Uaktualniac strone parafialna na biezaco! Czemu skasowaliscie na niej adres e'mail? Ludzie pisali by prosto do was a nie po roznych FORACH.

Odpowiedz Cytuj
P 02-10-15 9:14

Swoją drogą, czy jest w Miłakowie ktoś wierzący, w sensie taki człowiek (świecki) naprawdę żyjący wiarą, z kim można by pogadać o Bogu? Znacie kogoś takiego?

Odpowiedz Cytuj
X 26-10-15 12:21

Koniec libacji po zwyciestwie katotalibanu! Do roboty! Stronke zaktualizowac, ogloszenia i intencjemszalne wstawic. Ja za was tego robic nie bede.

Odpowiedz Cytuj
X 28-12-15 10:26

Weszlo? Weszlo! O jakim automacie mowa? Chyba recznym

Odpowiedz Cytuj
X 06-03-16 17:46

Nasrane na stronie glownej parafii, ze az oczy bola. Myslicie, ze ktos to czyta? Za to nie ma aktualnych ogloszen i intencji maszalnych. Adres internetowy tez nie jest podany.

Odpowiedz Cytuj
Pytam 08-03-16 8:29

Co za informatyczny debil sformatowal stronke parafii, ze nic nie mozna wyczytac? Na cholere te smieci z bokow strony a wazne tresci po srodki /intencje mszalne/ sa sladowe - tylko widac poczatek.

Odpowiedz Cytuj
Zablokowana strona parafi 26-03-16 7:11

Ciekawe czy tylko dla niektorych czy dl wszystkich? Ladnie sobie czarni pogrywacie.

Odpowiedz Cytuj
Poczytaj koniecznie! 04-04-16 19:06

Mam taką fantazję. Wyobrażam sobie, jak wchodzę na Wasze świątobliwe debaty o Bogu i moralności i wywracam stoły, przy których siedzicie, do góry nogami. Nie robię tego w szale emocji i nie jestem półnaga. Niczego też nie wykrzykuję. Stoły wywracam świadomie, w pełnej powadze, adrenalina nie skacze mi nawet o ton. Następnie, wyobrażam też sobie, jak uprzejmie każe się Wam wszystkim iść przebrać w jakieś normalniejsze ubrania. Normalniejsze ubrania, czyli nie te dostojne czarne suknie, które nadają Wam dostojeństwa, tworząc iluzję autorytetu i moralnej władzy. Jeśli mamy rozmawiać, ubierzcie się w coś zwykłego, co przypomni mi i Wam, że jesteście tylko ludźmi. Jak już wracacie w koszulach w kratę i dżinsach, wówczas proszę Was, abyście rozproszyli się po sali i nie stali w grupie. Tym samym odczarowujemy kolejną iluzję: bandy dominujących mężczyzn, która trzyma się razem i o wszystkim decyduje. Teraz podajcie swoje imiona, każdy z osobna: Tomek, Mirek, Andrzej. Z każdym z Was też osobno rozmawiam. Najpierw z Tobą, Tomku. O tym, jak wyglądało Twoje życie, jakie miałeś relacje z rodziną, jak objawiło się Twoje powołanie, jak rozumiesz Boga oraz dlaczego i na jakiej podstawie uważasz, że wiesz lepiej, co jest dla mnie lepsze, jeśli zostanę zgwałcona. Taka wizualna dekonstrukcja w naszych relacjach, drogi Episkopacie - Tomku, Andrzeju czy Mirku , jest istotna z punktu widzenia psychologicznego dla mnie i dla Was. Jest istotna dla dynamiki naszej rozmowy, w której musicie sobie przypomnieć, że jesteśmy partnerami i nikt z nas nie jest bardziej boski. Czy Szanowny Episkopat uważa, że moja propozycja partnerskiej relacji, rozmowy, jeden na jeden, byłaby wyrazem braku szacunku? Czy w ogóle umiecie rozmawiać z kobietą w innej zależności niż odgórna edukacja i moralizatorstwo? Myślę, że czas przestać się w kółko odrealniać i wrócić do tego, co - jak uważam - Bóg (jeśli jest) bardzo by pochwalał, czyli do empatii, słuchania innych ludzi oraz refleksji nad poczuciem własnej nieomylności. Spróbujmy przejść na ty. Możemy? Jesteście przecież przesiąknięci miłością Boga, a Bóg się nie wywyższa. Ty też się nie wywyższaj, Mirku. Nie udowadniaj mi, że musisz nosić sutannę, mówić z ambony, aby być wielkim i mądrym. Zejdź do mojego poziomu. Tutaj i teraz. Ty i ja. Co myślisz o dzieciach? Wybrałeś ich nie mieć, dla Boga, jak rozumiem. Wyboru tego, widzisz, nie kwestionuję - był Twój. Był Twój, Mirku, Andrzeju i Tomku. Nie będziecie tworzyć ''jedynej słusznej'' komórki rodzinnej, spełniać powinności ludzkiej, bo oto jest dla Was coś większego niż to. W Waszych sercach i umysłach zrodziło się coś, co Wy sami zdefiniowaliście jako ''powołanie''. Siedzicie przede mną we flanelowych koszulach, drapiecie po głowach, ale spokojnie - ja nie poddam Was ocenie, nie będę kazać się Wam z tego przecież tłumaczyć. Nie kwestionuję Waszych zdolności poznawczych, nie wmawiam Wam szaleństwa. Sami rozumiecie, że jest to wyrozumiała postawa, bo co ja mogę o tym wiedzieć? O powołaniu? Nam, kobietom, powołanie zdarza się tylko do pewnego poziomu. Kościół katolicki nie zezwala kobiecie być księdzem. Zapomniałam dlaczego. Możesz mi, Tomku, przypomnieć? Coś jest ze mną nie tak? Nie czuję powołania? Nie czuję Boga? Nie mogę być jego posłannikiem? Czy jak to było? Teraz tak. Mirek, słuchaj. Wyobraź sobie, że zostałeś zgwałcony albo Twoje życie jest poważnie zagrożone, albo nosisz w sobie dziecko bez głowy. Możesz to sobie emocjonalnie wizualizować czy nie? Próbowałeś kiedyś chociaż? Mało masz kobiet wokół siebie, więc rozumiem, że ''powołanie'' sprawia, że Twoja empatia i inteligencja emocjonalna są niezwykle rozbudowane. Czy ta ocena sytuacji i tego, co jest dobre, a co złe, oparta jest na czymś zupełnie innym? Jak taka decyzja w Tobie zapada? Opowiedz mi, proszę, bo szczerze mnie to ciekawi. Być może zdobyłeś się na badania opinii? Porozmawiałeś z ofiarami gwałtów, z ich psychologami? Własnymi rękoma wyjąłeś z łona upośledzony płód bez szans na przeżycie? Czy może trzymałeś za rękę mężczyznę, któremu żona zmarła przy porodzie? A teraz odwróćmy sytuację i porozmawiajmy o czymś, o czym ja potencjalnie nie mam pojęcia. O Twoich wyborach. Czemu nie? Przecież Ty rozmawiasz o moich. Rozumiem, że nie uważasz się za lepszego ode mnie. Jesteśmy przecież przed Bogiem równi. Nie zapominaj o tym. Porozmawiamy o tym, co jak sądzę, byłoby dla Ciebie lepsze. Bo widzisz, ja też czuję powołanie, tylko w Twoim Kościele nie ma miejsca dla mnie. Nie mogę zostać Twoim papieżem, choć wewnętrznie czuję, że dokładnie tak powinno się stać. Uważam, że Twoim papieżem powinna być kobieta i powinna Ci ona wytłumaczyć raz jeszcze, jak się bardzo pomyliłeś co do rozumienia Twojego powołania. Jak się czujesz z tą propozycją? Wyobraź sobie, jak bardzo ułatwiłoby Ci to sprawę. W końcu mógłby Cię oświecić ktoś, o kogo sprawach i roli w społeczeństwie wypowiadasz się nieustannie. Myślę, że przyszedł czas, aby role się odwróciły, Mirku, Tomku, Andrzeju, Episkopacie. Czas na chwilę skończyć z Twoimi opiniami na tematy, o których bardzo mało wiesz, i powywracać odwieczną narrację, w której grupa odrealnionych mężczyzn z niezweryfikowanym ''powołaniem'' nakazuje coś kobiecie, tak jak powywracałam stoły w mojej początkowej fantazji.

Odpowiedz Cytuj



Wróć do tematów

Adres tej witryny: https://milakowo.istrefa.com

istrefa gmina Miłakowo | istrefa powiat ostródzki | istrefa warmińsko-mazurskie | istrefa Polska

Miłakowo - miasto, gmina miejsko-wiejska, powiat ostródzki, województwo warmińsko-mazurskie - portal lokalny
Kod pocztowy: 14-310


Info

  • Strona nie wymaga rejestracji ani logowania.
  • Każda nowa wypowiedź jest anonsowana na stronie głównej.

Szukaj...


Zgłoś problem...

Zgłoś problem techniczny związany z działaniem portalu.

Zgłoś problem